Od 30 lat obserwuje się wzrost zachorowalności na raka jądra wśród mężczyzn pochodzenia latynoskiego

Kwiecień to miesiąc poświęcony profilaktyce raka jąder. W tym roku na szczególną uwagę zasługuje jedno badanie, któremu dotychczas poświęcono zbyt mało uwagi.

Przez długi czas rak jądra był przedstawiany – w literaturze medycznej, w kampaniach informacyjnych, w rozmowach w szatniach – jako choroba dotykająca przede wszystkim młodych białych mężczyzn. Takie ujęcie zawsze było niepełne. A nowe, trzydziestoletnie badanie sprawia, że jeszcze trudniej jest to zignorować.

W badaniach opublikowanych w czasopiśmie „Cancer” i wspieranych przez Wydział Epidemiologii i Genetyki Nowotworów Narodowego Instytutu Raka (NCI) przeanalizowano dane z systemu SEER z lat 1992–2021. Wyniki badań wskazują, że zachorowalność na nowotwory zarodkowe jąder (TGCT) wśród mężczyzn pochodzenia latynoskiego w Stanach Zjednoczonych rośnie w średnim tempie 3,03% rocznie — a wskaźniki te obecnie dorównują, a w niektórych analizach nawet przewyższają, wskaźniki odnotowywane wśród mężczyzn rasy białej niebędących Latynosami.

To nie jest niewielka zmiana. To trzy dekady danych wskazujących na ten sam kierunek.

Diagnoza postawiona w młodszym wieku, w późniejszym stadium choroby

Liczby, które powinny Pana/Panią zniechęcić, nie dotyczą wyłącznie częstości występowania. Dotyczą one tego, co dzieje się po postawieniu diagnozy.

U mężczyzn pochodzenia latynoskiego z nowotworami jądra rozpoznanie choroby następuje zazwyczaj w wieku 29 lat (mediana), podczas gdy u mężczyzn rasy białej niebędących Latynosami jest to 35 lat. Są oni wprawdzie młodsi, ale jednocześnie częściej rozpoznaje się u nich chorobę w zaawansowanym stadium.

Te dwa fakty razem składają się na pewien obraz sytuacji. Nie chodzi o to, że rak jądra u mężczyzn pochodzenia latynoskiego jest z natury bardziej agresywny. Chodzi o to, że między pojawieniem się pierwszych objawów a ostatecznym postawieniem diagnozy dzieje się coś. Ta luka ma swoje konsekwencje.

Istnieją realne przyczyny tej luki. Bariery językowe w placówkach służby zdrowia. Ograniczony dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej. Normy kulturowe związane z męskością, które utrudniają rozmowę o guzie, uczuciu ciężkości czy zmianie, o której trudno jest mówić bez poczucia wstydu. Cicha nadzieja, że być może problem zniknie sam z siebie, albo że poruszenie tej kwestii spowoduje więcej kłopotów niż przyniesie korzyści.

Nie jest to wcale porażka danej osoby. Jest to porażka systemów, które nie zostały stworzone z myślą o Państwu.

Co to oznacza dla mężczyzn pochodzenia latynoskiego

Rak jądra jest jednym z nowotworów, które najłatwiej wyleczyć, jeśli zostanie wykryty we wczesnym stadium. Wskaźniki przeżywalności w stadium I są wyjątkowo wysokie. Rak w stadium III nadal daje duże szanse na wyleczenie — jednak droga do tego jest dłuższa, trudniejsza i w większym stopniu zakłóca życie osobiste, zawodowe oraz relacje rodzinne.

Warto znać swoje ciało. Comiesięczne samobadanie zajmuje około dwóch minut. Guzek, obrzęk, tępy ból w dolnej części brzucha, uczucie ciężkości w mosznie — te objawy warto omówić z lekarzem. Nie „kiedyś”, ale jak najszybciej.

Jeśli nie mają Państwo stałego lekarza, lokalne ośrodki zdrowia oferują opiekę medyczną po niskich kosztach lub w ramach systemu opłat dostosowanych do możliwości finansowych. Zasługują Państwo na to, by zajął się Państwem ktoś, kto potraktuje Państwa obawy poważnie.

Kwiecień to miesiąc poświęcony profilaktyce raka jądra. Niniejsze badanie stanowi sygnał alarmowy. Pytanie brzmi, czy system opieki zdrowotnej oraz dyskusja na temat świadomości społecznej w zakresie raka jądra faktycznie ulegną zmianie, aby sprostać opisanej w nim rzeczywistości. Jeśli istnieje miesiąc, w którym warto rozpocząć tę dyskusję, to właśnie ten.

Nie powinni Państwo być zmuszeni do podejmowania większych wysiłków w celu uzyskania wczesnej diagnozy tylko ze względu na to, kim Państwo są.

Kenny Kane

Kenny Kane jest przedsiębiorcą, pisarzem i pionierem w dziedzinie organizacji non-profit, posiadającym ponad 15-letnie doświadczenie w kierowaniu organizacjami działającymi na styku biznesu, technologii i oddziaływania społecznego. Pełni funkcję dyrektora generalnego w Firmspace, dyrektora generalnego Fundacji na rzecz Walki z Rakiem Jądra oraz dyrektora ds. technologii i współzałożyciela Gryt Health.

Kenny, współzałożyciel organizacji Stupid Cancer, opracował ogólnokrajowe kampanie informacyjne i rozbudował zespoły w sektorach organizacji non-profit, technologii medycznych oraz nieruchomości. Jako autor pisze o przywództwie, odporności psychicznej oraz budowaniu organizacji zorientowanych na misję.

https://kenny-kane.com/
Dalej
Dalej

Większość młodych mężczyzn z rakiem jądra nigdy nie otrzymuje oficjalnego skierowania do specjalisty ds. płodności